parole parole parole
po., 10 li.
kot włazi pod kanapę w slipingu, wybebeszanie przedziału
klucznica o 6-tej otwiera drzwi w frotowym szlafroku
pachnie kurzem i upalnym zaduchem
wieczorem z bulwaru wygania szerszeń
Gemini, deser powitalny: mrożona kawa, pascha
wto., 11 li.
Star Princess w porcie
śro., 12 li. – czwa. 13. li.
chłodniki
czerwone i różowe prześcieradło z kory
plaża
sinice
pią., 14 li. – nie. 16 li.
3-4 Beauforta
parawan niebieski w boje i latarnie morskie
obiad Dobry Adres, restorante w typie krakowskiej Europejskiej, czy warszawskiego Bliklego - fin de cieclowy. tu, lokalnie, z elementami podróżniczymi: kask kolonialny korkowy, bumerang, mapy, stare fotografie Gdyni z lat 20-30-tych, fotografie gwiazd polskiego kina: Smosarską, Bodo, Dymszą, Ćwiklińską, Żabczyńskim…
Kamienna Góra, koncert, Marny Sopran śpiewa szlagiery operetkowe. ubrany w czerwoną suknię w białe grochy
Gemini, popcorn
martwe rybki wyrzucone na plażę
po 22-giej bulwar, woda w porcie czarna i połyskuje, jak olej (Brian Eno, Dark water). strach strach. by pływać nocą trzeba mieć waleczne serce, albo beczkę grogu.
po., 17 li. – śro., 19 li.
Spot oretyjakietutłumy!!!!!
Gemini, deser pożegnalny
Świętojańska nocą
Minerwa 2 w porcie
expose Jarosława o 11:35 – czas na plażę!
scysja z Pulardą Kaszubską o dzikiego Damiena z Omena gibającego się na drążku nad głową
17-ta wyjazd
10 komentarzy do tej pory
Zostaw odpowiedź
Phii, wielkomiejski wypoczynek. A gdzie smak konserwy turystycznej, paprykarza szczecińskiego i pasztetu w puszce ? I bieganie z siusiu przez cały ośrodek domków camp. I świetlica z tv i z ping-pongiem.
dobra dobra
:P
jeśli chodzi o siusiu, to swoje doświadczenia mam: nad morzem zawsze sikam jak koza. może to odpowiednik grawitacji? że płyn do płynu, czy co? a że nie ma gdzie robić si, to nie można pić, bo tym razem postanowiłam nie wystawiać tyłka w lesie.
elektroniczny ping-pong jest w Gemini. oo. w Gemini to nawet gra zespół muzyczny [Acropolis adieu adieu adieu] i Niemcy, Szwedzi i inne stare pierdoły tańczą na parkiecie.
tak fajnie sie stoi w morzu, nieruchomo przez jakis czas, próbując maksymalnie się rozlużnić. Psii Psiii…
wariat wariat
sinice były, mówiłam nie?:D
i taki ciepły prąd między nogami, co? eeeee… to jest już seksualne wynaturzenie, czy jeszcze głupia zabawa?:x
ale koniecznie trzeba odziewnie zdjąć do tej czynności, bo później podczas opalania, może nieprzyjemna żólta plama pojawić w pewnym miejscu…
i co? a jak Cię delfin, szprotka, czy super dżaga uprawiająca sporty nurkowe od dołu przyłapie bez majtalonów? to co to co?
spokojnie, to sie robi w odpowiednim, dalekim, małoludnym skrawku morza
znaczy gdzie?:D
dlaczego jak tutaj piszesz to podpisuje cie niezalogowanym nickiem ? ( tzn. w mój mozna pyrknąć i przejdzie sie do mojego bloga)
bo jestem niezalogowana